cena: ok 27zł
pojemność: 250 ml
"Blood Orange & Cranberry" krew pomarańcza i żurawina pod prysznicem - szczerze nie wiem dlaczego nazwali to krwią, może dlatego, że ma krwisto czerwony kolor :)
Opakowanie miękkie, plastikowe i o ciekawym kolistym kształcie. Świetnie leży w dłoni i się nie wyślizguje gdy mamy mokre rączki pod prysznicem. Zamknięcie standardowe dla żeli pod prysznic - nic specjalnego.
Zapach oczywiście zapach! To jest według mnie najważniejsze pod prysznicem. Zapach jest O B Ł Ę D N Y ! Mega owocowy; cała łazienka pachnie tym żelem po użyciu; pięknie się pieni; no i jeszcze raz cudownie pachnie! :P
Szkoda, że się już skończył bo nie wiem gdzie można go dostać... :(
Gdybyście miały możliwość zakupienia go to się nie zastanawiajcie! Bierzcie go, a na pewno nie pożałujecie :D Uwierzcie mi na słowo...
A Wy jakiego obecnie żelu pod prysznic używacie?
Ja wpadłam w biedronce na poziomkowo-winogronowe orzeźwienie z Oceania i jestem również pod wrażeniem połączenia zapachów.
Myślałam że ta krew
OdpowiedzUsuńTo literówka a tu taka jazda ze to tak się nazywa
Jaka literówka ? Tu nie ma żadnej literówki :)
Usuń